Dzisiaj trochę mało włosowo, ponieważ chciałam Wam opisać moje odkrycie ostatnich miesięcy :) Może dla niektórych nie odkryję ameryki ale dla mnie to było coś na tą skalę. Chodzi mi o maść z witaminą A. Użyłam jej w związku z dziwnym uczuleniem na dłoniach. Pani w aptece poleciła mi posmarować dłonie tą maścią. I tu nastąpiło olśnienie! :) Od tamtej pory dodaję maść do wszystkiego co możliwe. Przede wszystkim do kremu do rąk i maski do dłoni z Ziaji (która niestety w ostatnim czasie mi się skończyła i muszę nabyć nową). Ale nie tylko. Smaruję nią usta, dodaje do balsamu do ciała. Uwielbiam jej zapach i to jak działa na moją skórę. Popękane usta posmarowane na noc warstwą maści rano są aksamitnie gładkie. Zdradzam z nią mój ukochany carmex. Zmagam się też ostatnią z przesuszoną skórą. Głównie na nogach. Dodaję ją do balsamu z Garniera i widzę dużą poprawę :) Tak jak mówię, może dla niektórych nie powiedziałam nic nowego ale może ktoś kto nie wie - skorzysta.
Jestem bardzo mile zaskoczona tym, że blog zyskuje czytelniczki :) To mnie jeszcze bardziej motywuje do tego żeby tu coś pisać.
Akcja drożdże trwa ! :)
Dodaję jeszcze zdjęcia obecnego stanu moich włosów. Miałam to robić 9-tego każdego miesiąca ale przewiduję, że za tydzień nie byłabym w stanie porobić zdjęć, wrzucam aktualizację tydzień wcześniej.
Proszę nie zwracać uwagi na kolor. Jestem na etapie przemyśleń co by zrobić, żeby zmiana koloru odbyła się zarówno z pozytywnymi skutkami zarówno dla mojego wizerunku jak i jak kondycji włosów. Cięcie też pozostawia wiele do życzenia ale chciałam aby włosy podrosły tak żeby dało się je ściąć w sposób który umożliwiałby dalsze zapuszczenie. Wizyta u fryzjera planuję za jakieś 3 tygodnie, po skończeniu picia drożdży :)
Dodaję jeszcze zdjęcia obecnego stanu moich włosów. Miałam to robić 9-tego każdego miesiąca ale przewiduję, że za tydzień nie byłabym w stanie porobić zdjęć, wrzucam aktualizację tydzień wcześniej.
Proszę nie zwracać uwagi na kolor. Jestem na etapie przemyśleń co by zrobić, żeby zmiana koloru odbyła się zarówno z pozytywnymi skutkami zarówno dla mojego wizerunku jak i jak kondycji włosów. Cięcie też pozostawia wiele do życzenia ale chciałam aby włosy podrosły tak żeby dało się je ściąć w sposób który umożliwiałby dalsze zapuszczenie. Wizyta u fryzjera planuję za jakieś 3 tygodnie, po skończeniu picia drożdży :)







